Z pamiętnika

Ciemne noce

Lipiec 02, 2017

T.
Są takie ciemne noce, kiedy budzisz się i nie możesz już zasnąć. Rzucasz się z boku na bok. Poprawiasz poduszkę i nic. A potem, z braku lepszej rozrywki, Twój mózg rozpoczyna proces rozliczenia z całego cholernego życia. Czy dobrze zrobiłeś ostatniego pacjenta? Czy nie wziąłeś za dużo kasy? Czy wypełniłeś tamte papiery do NFZtu? Czy zapłaciłeś ZUS przed dziesiątym (zwykle nie). A potem idziesz jeszcze dalej: Czy kolega, którego pobiłeś w podstawówce dalej cię nienawidzi? Ciekawe co słychać u dziewczyny, z którą chodziłeś w liceum (fakt, zerwanie było paskudne, ale ostatnio widziałeś na fejsie jej zdjęcia z Portugalii i tak jakoś)? I czemu nic nie zrobiłeś w związku z tą dziewczyną z roku, która Ci się nawet podobała? Mogę tak wymieniać w nieskończoność. Dam sobie rękę uciąć, że macie podobnie.

Czasami wracają wspomnienia, czasem przypadkowe informacje, które gdzieś kiedyś zapamiętałeś. Albo wiedza ze studiów. To nawiedza mnie ostatnio najczęściej. Np. że sałatka owocowa dla osób z niewydolnością nerek to może być kaplica. Że choroby psychiczne nasilają się szczególnie jesienią i wiosną. Że Pthirus Pubis to wesz łonowa a komarzycom krew ludzka potrzebna do rozwoju jajników. I tak dalej. Chciałbym, żeby w mojej tępej głowie pozostała topografia nerwu twarzowego albo tętnicy szyjnej. Żebym zawsze miał pod ręką jakiś wiersz, żeby zaimponować ślicznej dziewczynie w ciepły, letni wieczór. Albo żebym potrafił bezbłędnie interpretować wynik EKG i mógł wyrywać laski na „doktora”. Ale nie. Ja muszę pamiętać, że każdy fizjologicznie ma między palcami u nóg pleśniaka albo, że owsiki kopulują między warstwą kału a śluzówką. Jezu, co jest ze mną nie tak.


Zobacz podobne wpisy

Dla Młodych

Dla studentów

Oferty Pracy

Porady

Recenzje

Wydarzenia

Z pamiętnika