Dla Młodych

Logo dla dentysty

Lipiec 26, 2017

Bardziej profesjonalnie?

T.

O tym po co logo dla dentysty.

Pamiętam jak dzisiaj, kiedy poczułem,że dojrzałem do inwestowania w swoją działalność stomatologiczną. Pełen szczytnych idei pozapisywałem się na kursy. Kupiłem nowe fartuchy. Zamówiłem wizytówki z numerem telefonu. Nawet poszedłem do dobrego fryzjera, cholera jasna.
Wizytówki przyszły. W podniosłym nastroju otworzyłem pudełko przy kolacji.
– Co to? – zapytał Andrzejek, mój współlokator.
Bez słowa podałem mu niebiesko-białą wizytówkę z moim imieniem i nazwiskiem oraz prywatnym numerem telefonu (tak na margonesie – duży błąd…). Andrzejek obrócił ją dwa razy i uniósł brwi:
– A gdzie masz logo?
– Jakie logo? – niespokojnie poruszyłem się na krześle.
– Srakie. Normalne logo. Wszyscy mają.
– Logo dla dentysty? A skąd mam wziąć? – zapytałem zaintrygowany.
– Z ziemniaka se wytnij – Andrzejek wzruszył ramionami, obwieszczając koniec konwersacji.
Na początku go olałem. Ale kwestię zostawiłem do przemyślenia. Po jakimś czasie byłem skłonny przyznać mu rację. Mijałem bowiem różne gabinety stomatologiczne, a przed prawie każdym wisiała biała tabliczka z granatowym napisem: „Gabinet stomatologiczny”. I tyle. Szybko przekalkulowałem, że skoro w jednym bloku są dwa gabinety, to łatwo się pomylić.Gdybym więc w przyszłości nazwał swój gabinet „Zgniła pomarańcza”(to przed chwilą znalazłem w lodówce :p), miałbym gwarancję, że pacjenci zapamiętają.
A więc nazwa. I jednak to logo, cholerne logo…

Po co logo dla dentysty?

Żeby się zwyczajnie nie ośmieszać, bo się na tym nie znam, uderzyłem do firmy, która robiła logo i stronę www dla mnie. Że „Będąc Młodym Dentystą” musi mieć logo, to wiedziałem, bo każda strona ma. Ale gabinet? Trochę sceptycznie więc wziąłem się za przepytywanie Doroty z InsaneDots.

T: Dobra, to na co mi to logo?
D: Wyobraź sobie, że masz już gotową nazwę swojego gabinetu…
T: Mam, „Zgniła Pomarańcza”.
D: A co, warzywniak otwierasz? A tak serio, chcesz drukować wizytówki, myślisz o reklamie w Internecie, ale… brakuje logo. Oczywiście można mieć wizytówki tylko z Twoim nazwiskiem i danymi kontaktowymi.
T: Takie mam.
D: [niezrażona] A stronę internetową w standardowym biało-niebieskim kolorze z dużą nazwą gabinetu na górze. Szyld przed gabinetem też może mieć tylko nazwę. Ktoś pewnie kiedyś zapamięta. Jak nazwa jest dobra, to nawet więcej tych ktosiów. Do gabinetu zajrzą z polecenia albo jak będą przechodzić obok z ogromnym bólem zęba. Gdzieś kiedyś Ci się obiło o uszy, że ważna jest marka, brand, identyfikacja wizualna.
T: Brand ma coś wspólnego z brandy? Dobra, już się ogarniam.
D: [dalej niezrażona. Bardzo profesjonalnie] Enigmatyczne słowa, uznałeś, że mało istotne dla kariery początkującego dentysty?
Ale wyobraź sobie, że na szyldzie gabinetu jest ciekawe lecz niespomplikowane logo, pacjent wchodzi do środka, gdzie znów widzi to logo, kolor krzesełek w poczekalni, firanek lub chociaż długopisów jest taki sam jak w logo, stomatolog ma fartuch, buty i plakietkę z tym symbolem a na koniec dostajesz karteczkę z zaleceniami, na której w prawym górnym rogu znowu jest logo. Jaka jest szansa, że jeśli pacjent zobaczy ów znak, u znajomego, w internecie, gdziekolwiek to skojarzy „o to ten dentysta tam i tam, co mi piątkę uratował ostatnio i nawet mało bolało”.
T: Duża?
D: Duża. W ten sposób inni zapamiętają, potem skojarzą, potem przyjdą do Ciebie, a potem następni i następni. A szansa, że ktoś zapamięta jakieś nazwisko w jakimś gabinecie, ktory wygląda jak prawie każdy bo ma fotel i pachnie czymś… nie wiem czym pachnie u dentysty, ale to takie charakterystyczne?
T: Eugenol i Cresophene. Ale kontynuuj.
D: Dobra, jednak chcesz to logo, uświadomiłeś sobie, że to niezbędne i profesjonalne. Przejrzałeś tysiące znaków firm dentystycznych i już Ci się mieni w oczach. To teraz mam dla Ciebie kilka wskazówek.

InsaneDots

Dobre logo czyli jakie?

1. Prostota
Jeśli chcemy, żeby logo łatwo było zapamiętać, to nie może być zbyt skomplikowane. Proste kształty nasz mózg przyswaja najszybciej. Jest też drugi plus – uniwersalne i mniej złożone kształty lepiej wyglądają na gadżetach firmowych oraz różnego rodzaju wydrukach. Wyobraźmy sobie fartuch stomatologa z wielokolorową, wielowątkową zawiłą ilustracją… hmm chyba nie o to chodzi.


2. Nawiązanie do branży
Dobrze jest kiedy patrzymy na logo gabinetu i widzimy tam jakiś symbol kojarzący się z tym miejscem. Szczęka, uśmiech, zęby, narzędzia, zgębnik. Jest mnóstwo możliwości. Łatwiej jest skojarzyć logo, gdy kształt jest spójny z nazwą. Choć czasem nieoczywiste skojarzenia zmuszają nasz mózg do myślenia oraz zastanowienia się „o co chodzi?” i możemy wtedy zapamiętać coś lepiej. Albo gorzej, jeśli nie zrozumiemy przesłania. Jeśli nie chcemy używać oczywistych symboli, a mamy ciekawą nazwę gabinetu lub charakterystyczne nazwisko, którym się chcemy reklamować – stwórzmy logo, które będzie spójne z nimi.


3. Unikalność
Spośród szeregu podobnych elementów zapamiętamy ten, który wyróżnia się najbardziej, który rzuca się w oczy. Warto pomyśleć o tym przy tworzeniu logo. Ok, przeglądasz sobie różne gabinety i widzisz, że wszystkie są takie podobne, niby Ci się podobają, ale właściwie po chwili już nie wiesz, który ząb jest z którego gabinetu, bo wszystkie są niebieskie i wszystkie trzonowe? Spróbuj zagrać kolorem lub krojem czcionki.


4. Dobrze dobrana kolorystyka
Właśnie, jaki kolor kojarzy nam się z gabinetami lekarzy, stomatologów, ze zdrowiem, z badaniami? Oczywiście niebieski. Jest on kolorem wyjątkowo zimnym, a w połączeniu z bielą kojarzy nam się z czystością i higieną. Nic dziwnego, że jest tak często wybierany w identyfikacji wizualnej gabinetów stomatologicznych. Nie wiem czy bym siadła na fotel sygnowany logo z krwawym zębem, trochę strach… Niebieski nie jest zły, ale jest zbyt popularny, więc jeśli chcemy się wyróżnić, to warto go czymś przełamać, wybrać mniej standardowy odcień albo po prostu połączyć z kontrastowym kolorem. Zobaczcie chociażby logo Będąc Młodym Dentystą. Czy kolorystycznie nie wyróżnia się na tle innych?


5. Odpowiedni krój czcionki
Podstawowa zasada doboru czcionki: czytelność. Jeśli pacjent ma zapamiętać nazwę, to musi mieć możliwość ją łatwo rozczytać. Hieroglify, litery typu graffiti czy imitacje ręcznego pisma nie spełnią w tym przypadku swojej funkcji. A żeby nie było nudno – warto zagrać odpowiednio dobierając dwa kroje czcionek lub dwie grubości tego samego kroju. Będzie ciekawiej.
Na pewno kojarzysz też logo, gdzie jest tylko nazwa lub skrót, same litery. Dobra gra czcionką też działa cuda i nie trzeba na siłę dodawać symboli.


6. Profesjonalizm
Możesz sam narysować logo w paincie czy na kartce. Ale jeśli chcesz, by Twój gabinet kojarzony był z profesjonalizmem, oddaj projekt logo również w ręce profesjonalistów. Oni się na tym znają i mają do tego specjalne programy. Tworzą takie rzeczy na co dzień i wiedzą co z czym sie je. Ty tylko dokładnie opisz, czego potrzebujesz, wypełnij brief i podeślij swój „paintowy” szkic. A potem czekaj na efekty.


Bonusowa wskazówka:
Kiedy idzie się do dentysty, to dobrze by było, żeby logo kojarzyło się mimo wszystko z czymś przyjemnym. Chętniej tam ktoś zajrzy, jeśli nie będą to surowe kształty przypominające narzędzia tortur… Ludzie podświadomie cieplej odbierają obłe i koliste kształty.

Końcowa refleksja

Uważam, pewnie podobnie jak i Wy, że jest mnóstwo dobrych gabinetów (szczególnie bardziej doświadczonych lekarzy), które obronią się same, bez rozbudowanego marketingu. Pocztą pantoflową, dobrym podejściem do pacjenta, zapewnią sobie wypełniony grafik na długie tygodnie.

Ale widzę też, że obecnie większość ludzi kieruje się filozofią: „Jeśli nie ma tego w necie, nie ma tego na świecie”. No cóż, sam tak szukam specjalistów z różnych dziedzin. W sumie jak znaleźć inaczej?

Dlatego myślę, że jeśli jesteś młody, jeśli wchodzisz na przepełniony (i to bardzo) rynek praktyk stomatologicznych, warto jednak czymś się wyróżniać. I to zakichane logo to wcale nie jest głupi pomysł.


Zobacz podobne wpisy

Dla Młodych

Dla studentów

Oferty Pracy

Porady

Recenzje

Wydarzenia

Z pamiętnika