Czy ten kraj jest memem? Cóż – jak powiedział Wielki Polak Tadeusz Sznuk – nie wiem, ale się domyślam!
Pewnie wszyscy kojarzycie żarty o powoływaniu dentystów na Stadion Narodowy. Osobiście byłem zdania, że sięgną po nas dopiero po zgarnięciu państwa doktorów Zosi i Jakuba Burskich z „Na dobre i na złe”, ale – jak widać – rzeczywistość okazuje się inna.
Chodzi o projekt ustawy „o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych” z dnia 17.11.2020. LINK DO USTAWY
To, co może najbardziej zainteresować środowisko stomatologów to kilka drobnych zmian w art. 2 oraz 4. Mają one nadawać lekarzom dentystom uprawnienia do udzielania świadczeń analogiczne do tych ogólnolekarskich, a także udzielać teleporad.
Powiedzmy sobie wprost: przeciętny stomatolog ma daleko większą wiedzę o schorzeniach internistycznych niż przeciętny zjadacz chleba, owszem. Na pewno również znacznie łatwiej byłoby go przeszkolić – w odpowiednim czasie, na przykład… od marca – do pełnienia ról wspierających funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej w szpitalach. Ale czy zgarnianie „z bomby” dentystów w celu załatania dziur kadrowych ma jakikolwiek sens? Mamy na ten temat bardzo, BARDZO zdecydowaną opinię.
Nawet jeśli jej nie znacie, to, wracając do Tadeusza Sznuka, możecie się jej łatwo domyślić. A wyrobienie własnej pozostawimy jednak Wam.
