Dzisiaj jest Dzień Matki.
Mam trójkę dzieci. Wiecie czego nauczyło mnie macierzyństwo? Nie oceniać.
Pamiętam, jak kiedyś dzieci z zeżartymi przez próchnicę zębami wzbudzały moje święte oburzenie. Miałam w sobie wtedy tyle wyrozumiałości co członkowie średniowiecznej krucjaty, tak mniej więcej. Próchnica zębów mlecznych wydawała mi się końcem świata. Dzisiaj patrzę na to inaczej- No dobra, coś poszło nie tak, więc teraz nad tym razem popracujmy. Jasne, że są pewne zachowania, które są dla dziecka niekorzystne. Cały doktorat o tym napisałam. Tylko jest też czynnik ludzki i czasem coś naprawdę nie zagra.
Pamiętam, kiedy byłam na stażu i matka dziecko zaczęła przy mnie karmić niemowlaka piersią. Jaka byłam skonsternowana. Ale jak to? Cycek tak na widoku w gabinecie?
Dzisiaj wiem, co ta matka robiła.
Radziła sobie. Bo sama dobrnęła do gabinetu z dwójką dzieci i być może nie zdążyła nakarmić młodszego, żeby być na czas. Powinnam wtedy jej pogratulować zamiast gapić się jak wół na malowane wrota.
Teraz sama namawiam do tego matki dzieci w gabinecie:
– Chcesz go nakarmić? Śmiało
– Ale tutaj…? Na fotelu?
– No tutaj. Ty karm, a ja w międzyczasie zapytam o kilka rzeczy.
Dzisiaj wieczorem widziałam pod McDonalds kobietę w aucie z dwójką dzieci. Wyglądała na styraną. Jedli w samochodzie. Wiecie co ona robiła? Radziła sobie. Bo może jest z tymi dziećmi zupełnie sama, była godzina 19, a ona padała na ryj. Fakt, może nie najzdrowszy posiłek świata, ale dzieciaki były uhahane. Ktoś od tego umarł? Nie sądzę. Dzień przeżyty, jutro można się starać od nowa.
Są takie dni
Są takie dni, kiedy jesteś tak wypruta/wypruty emocjonalnie i fizycznie, że marzysz tylko o tym, żeby paść bez czucia na poduszkę. Że porządek to stan, w którym można przebrnąć przez pokój bez złamania nogi. Dzisiaj wiem, że macierzyństwo to kosmiczny stan.
Są dni, że możesz wszystko. Są też takie, że czujesz się samotna i bez siły, mimo, że wokół są inni ludzie. Jest tylko bezradność i poczucie, że inni na pewno wszystko lepiej…
Przeważają jednak dni, kiedy jesteś po prostu szczęśliwa. Tak zwyczajnie.
Matki…
Są różne. Karmią piersią i butelką, wożą w wózku i noszą w chuście, malują się lub wyrzekają kosmetyków. I wiecie co? To wszystko jest ok. Pod warunkiem, że dbają o dzieci i czują się ze sobą dobrze. Zawsze znajdzie się ktoś, kto się przypieprzy. Karmisz butelką – źle. Karmisz piersią 2 lata – też źle. Dajesz smoczek – źle, nie dajesz – znowu źle. Nosisz w chuście? Dziwaczka. Malujesz się? Lafirynda, czego ona jeszcze w życiu szuka? Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo jesteś nie dosyć. Tylko że to nie znaczy, że tak jest. To tylko przekonanie innych ludzi. Nic więcej.
Mamy, w dniu Waszego święta ściskam Was mocno! Jesteście dosyć.
