Fotografia wiele lat temu weszła do gabinetów stomatologicznych i na szczęście nie chce ich opuścić. Myślę, że nie będę opisywał, kiedy możemy wykorzystać fotografię w gabinecie, bo każdy już wie, po co jest mu potrzebna.
Ponieważ fotografia stomatologiczna jest bardzo podobna do makrofotografii ( każdy widział głowy owadów na National Geographic), zatem pierwszy wpis będzie dotyczył głębi ostrości. Nie jest niestety ona naszym sprzymierzeńcem w fotografowaniu zębów.
Czym jest owa głębia ostrości?
Wikipedia
Parametr stosowany w optyce i fotografii do określania zakresu odległości, w którym obiekty obserwowane przez urządzenie optyczne sprawiają wrażenie ostrych (to znaczy mających wyraźne, nierozmazane kontury).
A co to znaczy dla laika?
Pytanie zasadnicze czy na zdjęciu ostre/wyraźne mają być wszystkie zęby pacjenta czy tylko kilka – np. przednie, bo te z reguły są najładniejsze.
Oczywiście, dążymy do tego, żeby wszystkie zęby były wyraźne na naszych zdjęciach.
W przypadku fotografowania małych obiektów z bliska często może się zdarzyć sytuacja w których tylko niewielki fragment łuku zębowego będzie ostry. Jeżeli chcemy tego uniknąć musimy zmniejszyć otwór przysłony (parametr F w naszych aparatach) lub oddalić się od fotografowanego obiektu. Te dwie zmienne wpływają właśnie na głębie ostrości, zakładając, że używamy tego samego obiektywu. Zmieniając otwór przysłony zmniejszamy ilość światła dostającego się na matrycę co może spowodować niedoświetlone zdjęcie, z kolei oddalając się od pacjenta zwiększamy zakres kadru co w rezultacie prowadzi do otrzymania niewielkich rozmiarów zębów na zdjęciu.
