Od żony słyszę ciągle, że moda wraca co jakiś czas i że nie, nie będzie wyrzucała żadnych ubrań, bo jeszcze wróci na nie pora. A jak jest w stomatologii? Czasami mam wrażenie, że podobnie. Pamiętam jak po uzyskaniu tytułu specjalisty z zakresu protetyki próbowałem – jak równy z równym – porozmawiać i przekonać tatę do szlifowania zębów ze schodkiem. On całe życie szlifował bezschodkowo, ja od studiów byłem uczony, że jedyne co słuszne to schodek (w różnych modyfikacjach). Z dyplomem w ręku myślałem, że go przekonam. Dyskusja zakończyła się jego słowami: niech każdy pracuje taką techniką, przy której uzyskuje najlepsze rezultaty. I tak było trwało przez kilka lat, ja schodek on bezschodka.
Jednak nic nie trwa wiecznie. Coraz częściej spotykałem się z różnymi opiniami, że warto wrócić do szlifowania bezschodkowego. Zacząłem obserwować Tomorrow Tooth (polecam osobom chcącym wejść w świat bezschodka) uczestniczyłem w ich dwóch konferencjach w Polsce, gdzie poznałem fantastycznych ludzi. I się przekonałem. Jednak nie tak do końca, w dalszym ciągu w zależności od planu leczenia szlifuję ze schodkiem, lecz często wybieram również szlif bezschodkowy. Nigdy jednak nie łączę obu technik u jednego pacjenta. Poznałem obie techniki, poznałem ich wady, zalety oraz ograniczenia i tak pewnie w moim przypadku zostanie, że będę używał raz jednej raz drugiej.
Ważne jest też zwrócenie uwagi, że obecnie termin szlifowanie bezschodkowe nie oznacza szlifowania bez zaznaczenia granicy szlifowania. Dzięki wykorzystaniu wierteł typu batt bur jesteśmy w stanie zaznaczyć wyraźnie granicę preparacji tak aby technik mógł wykonać pracę o prawidłowym zasięgu. Unikamy dzięki temu przekonturowanych koron/mostów lub nadmiernego szlifowania tkanek, które nie zostaną pokryte pracą protetyczną.
Jeżeli ktoś oczekuje w tej chwili prostej odpowiedzi co jest lepsze to … niestety zawiedzie się, nie odpowiem „Trójkę, trójkę wybierz Panie” to nie bajka. Postaram się za to przybliżyć wady i zalety obu technik.
Zaletami preparacji schodkowych są niewątpliwie:
- małe ryzyko nadmiernego konturowania pracy docelowej
- unikanie nawisów i podcieni
- niewielkie ryzyko odpryskiwania porcelany z powodu ograniczonego obciążenia w obrębie przyszyjkowym
- zachowanie szerokości biologicznej
- głębokość preparacji zapewnia wystarczająco dużo miejsca na pokrycie przebarwień nawet w okolicy przyszyjkowej
- wyraźnie zaznaczony schodek (granica preparacji) ułatwia komunikację z laboratorium
- wysoka szczelność brzeżna prac
- łatwe usuwanie nadmiaru cementu
- brak uszkodzeń przyczepu nabłonkowego
Żeby nie było tak pięknie, to preparacja schodkowa ma też swoje wady:
- wysokie ryzyko powikłań pozabiegowych, np. nadwrażliwość, stany zapalne, martwica miazgi, w przyszłości leczenie endodontyczne
- utrata twardych tkanek zęba ok. 50 – 60%
- odsłonięcie zębiny, która ułatwia penetrację bakterii w przypadku mikroprzecieków bakteryjnych
- w przypadku błędów procedury brak uszczelnienia brzeżnego z powodu niedoskonałości technologii i jakości wykonania (szczelina brzeżna)
- brak obręczy (ferruli)
- bardziej skomplikowana technika w porównaniu do preparacji bezschodkowej
A jak to jest w przypadku VertiPrepru (bezschodkowej preparacji)?
Wielu autorów jako zalety takiej metody wymienia:
- niewielka utrata twardych tkanek zęba (nawet z zachowaniem szkliwa co poprawia adhezję)
- dobra szczelność brzeżna
- preparacja zęba dotyczy głównie szkliwa i ewentualnie niewielkiej ilości w zębinie_mniejsza liczba powikłań pozabiegowych takich jak: nadwrażliwość, stany zapalne, martwica miazgi
- zachowana obręcz zęba (ferula)
- dobra retencja
- mniej skomplikowana technika zabiegowa w porównaniu do preparacji schodkowej
Ale ma również swoje wady, tak jak każda technika:
- niska estetyka w odcinku przednim (cienka warstwa ceramiki w okolicy przyszyjkowej może spowodować zmianę w kolorze jego korony)
- ryzyko wystąpienia nawisów
- przekonturowanie prac z powodu małej preparacji tkanek twardych
- wysokie ryzyko uszkodzenia przyczepu nabłonkowego
- czas oczekiwania na wygojenie tkanek miękkich na etapie uzupełnień tymczasowych – 6 tygodni
- odpryski porcelany spowodowane naprężeniem w okolicy szyjki
- utrudniona kontrola szczelności brzeżnej uzupełnienia
- zaburzenie szerokości biologicznej
- trudna współpraca z laboratorium (trudności w określeniu granicy szlifowania)
- trudności w usuwaniu nadmiaru cementu
Tak twierdzą autorzy prac naukowych. Jak zwykle trzeba do tego podejść krytycznie i sporo wad wynika z błędów w technice, niezrozumienia techniki, lub współpracy ze złym laboratorium. Nowoczesne techniki wykonawstwa wycisków (czy to analogowych czy cyfrowych) i uzupełnień minimalizują szczelinę brzeżną. Tak samo jak bez problemu można osiągnąć idealnie widoczną granicę preparacji w przypadku szlifu bezschodkowego. Problem z przekonturowaniem prac – mamy reverse shoulder. Gojenie tkanek w przypadku vertiprep 6 tygodni – albo w przypadku bardzo agresywnego szlifowania, bardzo głęboko umiejscowionej granicy preparacji albo nie wiem, dlaczego. Martwica miazgi w przypadku preparacji ze schodkiem – oczywiście istnieje takie ryzyko, jeżeli jednak szlifujemy przez mock-up, nowymi ostrymi wiertłami i nie chcemy uzyskać bardzo szerokiego stopnia to ryzyko jest minimalizowane. Cienka warstwa ceramiki i jej wypływ na aspekt estetyczny – dużo zależy od doboru materiału im bardziej opakerowy tym mniejsze ryzyko takich niepowodzeń. Dodatkowo zawsze możemy zmienić kolor filaru przez zastosowanie kompozytów opakerowych.
Podsumowując wracam do słów mojego taty: niech każdy pracuje tak jak potrafi i ma dobre efekty. Nie znaczy to oczywiście, że nie powinniśmy spróbować się nauczyć czegoś nowego. Stanie w miejscu to tak naprawdę cofanie się. Każda technika również podlega ewolucji co może spowodować uproszczenie niektórych procedur i uzyskanie jeszcze lepszych efektów. W protetyce musimy też pamiętać, że nie pracujemy sami a w zespole z technikiem dentystycznym. I jest to mega ważna sprawa, ponieważ technik, który robi piękne i szczelne korony schodkowe może nie sprawdzić się w przypadku koron bezschodkowych i vice versa. Wybierając technikę szlifowania powinniśmy znaleźć technika, którą ją rozumie, akceptuje i precyzyjnie wykona prace według naszego projektu.
A Wy team schodek czy bez schodka?
