Historia z gabinetu z serii przychodzi baba do lekarza… Krótki small talk przed wizytą i już wiem, że przeprowadziła się do nowego miasta i chciała dokończyć leczenie rozpoczęte w poprzednim gabinecie.
Prosty przypadek – kilka ubytków próchnicowych do leczenia zachowawczego, kilka starych wypełnień, brak widocznych oznak parafunkcji, brak dolegliwości bólowych, higiena dobra/bardzo dobra. Zakwalifikowałem do wymiany jedynie część starych wypełnień o czym poinformowałem pacjentkę po badaniu stomatologicznym.
Pacjentka wydawała się dość zdziwiona i stwierdziła, że poprzedni lekarz zalecał wymianę wszystkich starych wypełnień, jak to wyraził: „profilaktycznie”. Twierdził, że pod wypełnieniami „może się coś dziać”. W badaniach radiologicznych (zdjęcie pantomograficzne oraz dwa zdjęcia punktowe) nie widać nic podejrzanego co mogłoby świadczyć o obecności próchnicy wtórnej pod wypełnieniem. Uznałem, że nie ma podstaw do profilaktycznej wymiany wypełnień, które się do tego nie kwalifikowały (wypełnienie kompozytowe, nie amalgamatowe).
W takich przypadkach zawsze w głowie mam słowa mojej asystentki z Katedry Stomatologii Zachowawczej: każde wypełnienie przybliża nas do usunięcia zęba.
Trafnie określa to termin „death spiral restoration”. Pojęcie znane już od 1908 roku oznaczające sekwencję zabiegów stomatologicznych poczynając od założenia pierwszego wypełnienia aż do ekstrakcji zęba. Oczywiście pojęcie to powstało w czasach, kiedy podstawowym materiałem do wypełnień był amalgamat. Materiał, który wymagał opracowania zęba w odpowiedni, niestety niezbyt oszczędny sposób. Często niezbędne było wykonanie podcięć retencyjnych tak, żeby wypełnienie mogło się utrzymać w ubytku. W XXI wieku podstawowymi materiałami do bezpośredniej odbudowy zębów są materiały kompozytowe niewymagające rozległego opracowania zębów co zdecydowanie opóźnia lub nawet zatrzymuje „death spiral restoration”.
Ponieważ nasz profil obserwują zarówno lekarze dentyści oraz pacjenci, chciałbym napisać JASNO, że nie neguję wymiany wypełnień ze wskazań stomatologicznych. Neguję wymiany wypełnień ze wskazań „profilaktycznych” lub chęci „bardziej białego, ładniejszego wypełnienia” jeżeli poprzednie uzupełnienia spełniają wszystkie swoje funkcje (prawidłowe zwarcie, punkty styczne itp.).
Zastanówmy się zawsze dwa razy przed założeniem / wymianą wypełnienia na kolejne – czy jest to już niezbędne.
