29 lutego nie zdarza się często, prawda?
To właśnie 29 lutego 2008 roku obchodzony był pierwszy ogólnoświatowy Dzień Chorób Rzadkich.
Tak wiem, wiem… Niedługo dni nam zabraknie na te wszystkie święta. Oprócz szlagierów takich jak Dzień Matki czy postkomunistycznego Święta Pracy (w którym, notabene, się nie pracuje), jak grzyby po deszczu wyrastają nowe „okazje” na kartkach kalendarzy.
Każdy ostatni dzień lutego od roku 2008 jest więc okazją do pochylenia się nad losem osób doświadczonych nieczęstymi schorzeniami.
Są to różne przypadłości, które ciężko nawet wrzucić do jednego worka – z tą jedyną wspólną cechą, że są dziedziczne. Jako przykład można wymienić hemofilię czy mukowiscydozę a także wiele innych.
Osoby dotknięte tymi chorobami często wymykają się spod skrzydeł opieki publicznej, gdyż potrzebują leków i rehabilitacji przez całe swoje życie, na co państwa po prostu nie stać.
Czy są to choroby aż tak rzadkie jak 29 lutego w kalendarzu? Szacunki mówią o 3 milionach osób w Polsce! Dla porównania szacuje się, że na cukrzycę w naszym kraju cierpi 2,5 miliona osób…
Jedno jest więc pewne. Ci ludzie są wśród nas. Każdy z nich ma inne potrzeby. Ale kilka z nich jest wspólnych:
To poczucie przynależności do społeczeństwa, akceptacji, zrozumienia.
To potrzeba bycia traktowanym po ludzku.
Otwórz oczy na potrzeby drugiego człowieka.
Miej serce i patrzaj w serce.
