Już za nieco ponad tydzień tegoroczni absolwenci kierunku lekarsko-dentystycznego z całej Polski – a wśród nich na pewno wielu z Was – przystąpią do egzaminu zwieńczającego ich czas na uczelni. Chciałbym poznać Wasze opinie na temat LDEKu.
Jak wiemy, egzamin zawiera określoną ilość pytań z każdej działki stomatologicznej i kilku dziedzin powiązanych, jak ratownictwo czy etyka. Do jego zdania trzeba wykazać się wiedzą przekraczającą próg 56% – co oceniam jako próg uczciwy przy typowym poziomie trudności pytań.
Wydaje się, że taka forma egzaminu jest bardzo dobrym sposobem weryfikacji teoretycznej wiedzy klinicznej. Każdy przystępuje do takiego samego egzaminu i na takich samych warunkach, niezależnie od ukończonej uczelni. Każdy może „nadrobić” wynik pytaniami z ulubionej specjalizacji, jeśli w innej nie czuje się mocny. Nikt nie powie, że trafiły mu się „złe pytania”, bo pytania są po prostu ze wszystkiego i dla każdego.
LDEK ma jednak drugą stronę medalu. Jego wynik może także zadecydować w przyszłości o kwalifikacji na wymarzone miejsca specjalizacyjne, jeśli ktoś planuje specjalizację robić. Tutaj niestety „nadrabianie” pytaniami z ulubionej dziedziny już może nie wystarczyć. Z jednej strony można powiedzieć: dobrze, do specjalizacji przystąpią tylko najlepsi. Ale z drugiej strony ktoś ze szczególnymi predyspozycjami do rozwoju w konkretnym kierunku może nie mieć szans na specjalizację, jeśli nie wykaże się wiedzą na każdy temat, czasami niekoniecznie z tą specjalizacją związany. Czy na pewno test przekrojowy z całej stomatologii powinien być decydujący w tym przypadku?
Chcemy wiedzieć, co myślicie. Jakie są Wasze opinie i doświadczenia na temat LDEKu? Piszcie w komentarzach na naszym Facebooku!
