… czyli dlaczego zęby to relikwie doskonałe.
Dzisiaj mamy dla Was temat dość specyficzny. Pochylimy się nad rolą zębów w religii. No, przynajmniej jej wycinku. Mowa będzie o relikwiach – i to nie tylko od strony katolicyzmu.
Dla osób wychowanych w naszym kręgu kulturowym jest to zjawisko dość znane. Co jednak dzieje się w innych częściach świata? Co wiemy o uzębieniu Jana Pawła II? I czy (a może SKĄD) święta Apolonia (patronka dentystów) miała 300 (słownie: trzysta!) zębów? Część odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej!
Zacznijmy od początku.
Zęby osób uznanych za święte są relikwiami I klasy – czyli bezpośrednimi szczątkami zmarłego. Były one dość popularne w świecie takich artefaktów – ich znaczna trwałość oraz stosunkowa łatwość w pobraniu od zmarłego i przechowywaniu z pewnością stawiały je jako rzetelnych kandydatów na umieszczenie w relikwiarzu. Mogły też być czczone same w sobie, ale również jako fragment większej całości – na przykład żuchwy.
Ich “produkcja” przez długi czas nie była prawnie uregulowana. Początkowo do kanonizacji wystarczyła decyzja lokalnego biskupa – lub vox populi, wymownie rosnąca tutaj wręcz do rangi vox dei. Dopiero w pierwszej połowie XIII w. papiestwo zastrzegło sobie wyłączne prawo do “powoływania” nowych świętych. Później, od roku 1543, każda relikwia musiała być opatrzona pieczęcią, swoistym certyfikatem autentyczności wydawanym przez najwyższych rangą dostojników kościelnych.
Możecie pomyśleć, że dopiero wtedy zapotrzebowanie na tego rodzaju przedmioty zaczęło rosnąć. Nic bardziej mylnego! Już podczas II Soboru w Nicei w roku 787 postanowiono, że KAŻDY ołtarz powinien zawierać relikwię. Zestawienie tego faktu z długim okresem “samowolki” zarówno w kanonizacji, jak i “produkcji” takich artefaktów przynajmniej częściowo tłumaczy nam pewne fakty.
Jakie?
Ano na przykład takie, że swego czasu hiszpański król Filip II zgromadził 290 zębów należacych do świętej Apolonii (znanej szerzej jako patronka dentystów i pacjentów stomatologicznych). Naprawdę myśleliście, że jesteście wyjątkowi, bo macie dziewiątki (Adriano, jeśli to czytasz, pozdrawiam Cię serdecznie!)? Cóż, wyobraźcie sobie to uczucie, kiedy ZNOWU wypadło Wam wypełnienie z Waszego trzydziestego czwartego trzonowca!
Inny problem pojawia się kiedy, owszem, znaleźliście relikwie świętego, ale ciężko Wam powiedzieć KTÓRY z nich to był. I nie zrozumcie mnie źle – znajomość imienia tej osoby tylko pozornie wydaje się być dużą wskazówką. W chorwackim mieście Rijeka swego czasu znaleziono szczątki, które zidentyfikowano jako należące do św. Marcjana.
“No to super, wszystko wiadomo!” – powiecie. Cytując Pana Tadeusza Sznuka: “Otóż nie”. Rzymska martyrologia wymienia piętnastu świętych Marcjanów. I teraz bierzcie i doszukujcie się który to konkretnie. A niby od przybytku głowa nie boli…
Podobny kejs dotyczy zęba św. Marii Magdaleny.
Tyle, że konfuzja jest jeszcze większa – tutaj nie do końca wiadomo czy chodzi o jedną z pierwszych uczennic Jezusa czy raczej o św. Marię Magdalenę de Pazzi, włoską karmelitankę zmarłą w roku…1607. Hagiografia mówi nam, że straciła ona większość zębów w trakcie życia, więc kto wie…
A może pomyślicie, że temat relikwii jest stricte historyczny, a te, które dziś oglądamy stanowią pamiątki z zamierzchłych czasów? Cóż – tutaj również muszę zdementować tę informację. Nasi starsi czytelnicy z pewnością pamiętają zamach na życie papieża-Polaka z roku 1981. Służby medyczne w trakcie czynności ratujących jego życie przypadkowo wybiły mu ząb – prawdopodobnie w trakcie intubacji, takie powikłanie się zdarza. Jak wiadomo – papież przeżył, natomiast owy wybity kieł przechował, będący blisko JPII, kardynał Dziwisz. Po latach został on (ząb, nie Dziwisz) relikwią przechowywaną obecnie w parafii w Legionowie.
A jak to wygląda w innych religiach?
Cóż – przygotowując dla Was artykuł znalazłem dwa ciekawe przypadki. Pierwszym jest ząb Proroka Mahometa. Nie będziemy dzisiaj wchodzić w rolę i postrzeganie relikwii w islamie, bo artykuł rozwlecze nam się ponad wszelkie normy. Sam ząb natomiast przechowywany jest w pałacu Topkapi w dzisiejszym Stambule, razem z kilkoma innymi pamiątkami związanymi z Mahometem.
Drugim jest ząb Buddy. Jak pewnie część z Was wie – jego ciało zostało po śmierci skremowane. Wedle źródeł jedynym, co ostało się po nim oprócz prochów był właśnie kieł (czyli ten sam ząb, który znajdziemy w Legionowie…). Dzisiaj przechowywany jest w Kandy, mieście położonym na Sri Lance. Tutaj jednak możemy znaleźć problem analogiczny do relikwii znanych nam z Europy – oprócz kandyjskiej Świątyni Zęba trzy inne placówki w Chinach, Tajwanie i Japonii przechowują szczątki, które wedle nich stanowią prawdziwy ząb Buddy.
Oczywiście przez wieki jego posiadacz miał mieć boskie prawo do rządzenia, peregrynacje tej relikwii to zresztą temat na osobny post…
